Kozacy - jak dezinformują nas zawodowi historycy - cz.I

Dr J. Jaśkowski

List do Wnuczka - Powstanie kozaczyzny, obrazy.

Kochany wnuczku!

Już w poprzednich listach starałem się udowodnić, że od czasów tzw. reformacji w XVI wieku, szkolnictwo podlegające lokalnym władcom, służyło i służy li tylko utrzymaniu poprawności politycznej mniej wartościowego tubylczego ludu. Wyższe szkoły wcale nie były nastawione na rozwiązywanie problemów w sposób metodologicznie poprawny, lecz służyły wyłącznie uzasadnianiu różnych mniej, lub bardziej głupich, doraźnych pomysłów, wprowadzanych przez rządzących danym barakiem, czyli państewkiem. Wmawiano jednocześnie społeczeństwu, że wszystko zależy od niego.


Dowodem bezpośrednim, że tak było nadal w Polsce jest fakt, że wszelkie ekspertyzy wykonywane przez urzędy państwowe, czy samorządowe, były nadal tajne i nigdy nie można było dowiedzieć się, co było podstawą wyboru takich, a nie innych ekspertów. To samo dotyczy także sądownictwa, czy prokuratury.
W przypadku jakichkolwiek zmian politycznych i w związku z tym zmian nadzorców, natychmiast zmienia się poprawność polityczna i znaczna część tych, którzy się nie zdołali dostatecznie wcześnie przestawić, opuszcza swoje stanowiska, a na ich miejsce wchodzą młodzi i gniewni, ale zupełnie nieprzygotowani osobnicy.
Ci młodzi, znając zakres swojej wiedzy, byli wyjątkowo łatwi do manipulowania i o to przede wszystkim chodziło i chodzić będzie politykom.
Jak to wielokrotnie podawałem, tzw. politycy, to nie żadni twórcy ideologii, ale marionetki do wykonania określonego zadania. Jak osobnik taki nie rozumie, do czego został wybrany, to znika ze ceny politycznej w błyskawicznym tempie. Albo zawał, albo wypadek samochodowy kończy jego karierę. To nic nowego. Takiemu na przykład Robesspeirowi wydawało się, że rządzi rewolucją. Podobnie Dantemu, potem w zupełnie innym kraju Leniowi alias Goldmanowi, czy Trockiemu alias Bronsteinowi. Wszyscy ze szczytu spadali na dół.
Jeszcze w latach 60-tych,70-tych, starano się edukację nauk ścisłych prowadzić na odpowiednim poziomie. Ale od 1974 roku, tj. od pierwszych reform genseka Gierka, a szczególnie w ostatnim dwudziestoleciu, tempo upadku znacznie przyspieszyło. Jak twierdzą znawcy, te licencjaty, to nawet nie jest poziom matury sprzed 30 lat. O reszcie wspominać nie warto.
O ile bardzo lubiłem słuchać wykładów p.prof. Wolniewicza, to jego determinizm w rodzaju - „prawa dziejowe” - zupełnie mi nie odpowiadał. Nie ma nic takiego jak prawa dziejowe, jest to typowy bełkot usłużnych, mądrych inaczej. Po prostu w ten sposób ukrywa się prawdziwych sprawców  i prowodyrów.
Żadnym prawem dziejowym nie była utrata Śląska przez Kazimierza zwanego Wielkim. Po prostu facet był na tak niskim poziomie, że nie widział żadnego interesu w utrzymaniu tej dzielnicy albo wprost mu po cichu dali mu w łapę. Tak go prowadzono, takich doradców mu podsuwano. Nie zapominajmy, że ten władca w czasie bitwy pod Płowcami w 1332 roku, tak się przestraszył, że uciekał do Krakowa przez całą Polskę, tylko konie zmieniając. Cała jego wielkość odnosiła się do kochanki, żydówki Esterki, co mądrzy inaczej nazywają sprowadzeniem Żydów do Polski. Z tego powodu hrabiowie galicyjscy go podnieśli na pomniki. Jest to ewidentne przekłamanie. Żydzi do Polski zostali wpuszczenia dopiero za Kazimierza Jagiellończyka. Czyli ponad 100 lat później, a jego brat Aleksander wydał dekret zabraniający pobytu Żydom w wielkim Księstwie Litewskim.
Podobnie Zygmunt Stary stracił Pomorze na rzecz swego kuzyna nie dlatego, że to były prawa dziejowe ale dlatego, że tak uzgodnili w rodzinie. To, że skutki były opłakane dla polskiej części tej rodziny, wynikało po prostu z jego braku edukacji.
To, że w Rosji w 1917 roku wybuchła rewolucja, nie wynikało z żadnych praw dziejowych, ale z planu Sztabu Niemieckiego, który to starannie przygotował, a potem, jak to zwykle u Niemców, dokładnie realizował.
To, że Bronstejn alias Trocki z ok. 10 000  byłymi żołnierzami przyjechał do Rosji, to nie żadne prawo dziejowe, ale doskonale przygotowywana już od 1905 roku akcja bankierów amerykańskich. Coś z tymi jeńcami musieli robić i ktoś musiał ich szkolić przez te 10 lat.

O tym, że sytuacja w kolejnych pokoleniach się powtarzała, najlepiej świadczy rozdawnictwo tytułów naukowych przez genseka Jaruzelskiego [alias Margulec alias Słucki etc]. Już w pierwszym roku stanu wojennego rozdał ponad 1320 nominacji profesorskich. Tą eksplozję nauki widzieliśmy przez następne 30 lat, aż do dnia dzisiejszego.
O upadku oświaty świadczył fakt, że poseł, zamiast spędzać czas w ławach poselskich, kończył maturę, lub zdobywa licencjat. Przecież obywatele mu płacili, aby swojej wiedzy, czy doświadczenia, używał do uchwalania prawa dobrego dla ludzi, a nie kończył za społeczne pieniądze własną edukację.
Taki osobnik wchodził do sejmu np. magistrem, a wychodzi po jednej lub dwu kadencjach profesorem i oczywiście od razu był ekspertem telewizyjnym z wszelkich dziedzin. I to wszystko się działo bez żadnych protestów „uczelni”. PRZECIEŻ PAN POSEŁ ZAŁATWIAŁ GRANTY.  Trudno więc było wymagać od tych osobników jakiejkolwiek własnej myśli.

Historia zatoczyła krąg.
W ten sam sposób władze rozbiorowe tworzyły własnych profesorów. Po wymordowaniu ponad 3000 rodzin szlacheckich w 1846 roku, w czasie RABACJI GALICYJSKIEJ, sprzedawano herby tzw. hrabiom galicyjskim. A te indywidua obsadzały katedry na państwowych uniwersytetach, w owym czasie austriackich, niemieckich, produkując dla maluczkich odpowiednie podręczniki. W książkach tych jest masa szczegółów i są o wiele dokładniejsze od dzisiejszych. Dlatego porównanie tych książek jest bezpośrednim dowodem, jak na psy schodzą polskie nauki humanistyczne.

Obecnie rządy w sezonowym państwie, jakim jest Ukraina, tworzą swój rodowód, opierając się na kozaczyźnie. Czym zatem byli kozacy?

Co to jest kozactwo?
W podręczniku z 1897 roku „Zarys Historii Polskiej”, autorstwa A. Lewackiego, podano rodowód Kozactwa. Warto zapoznać się z tym opisem. W sposób jasny podaje on początki i rolę tych zaciężnych żołnierzy.
Kozacy stanowili bowiem odrębny rodzaj drużyn wojennych.
Encyklopedia Grotgera wyjaśnia: „Pochodzenie Kozaków odnosi się do epoki tatarskiej [mongolskiej], w której dużo miast pogranicznych wynajmowało kozaków do ochrony i zapewnienia bezpieczeństwa. Te oddziały lekkiej konnicy nazywano kozakami.”
Nazwa wywodzi się wprost od pojęcia tatarsko - dzagatajskiego „KAZAK”, oznaczającego bezżennego żołnierza ochotnika.
Gwagnin już w XVI wieku wyjaśniał: „Kozak, jest słowo tatarskie, wykładając się jakoby chudy pacholek, zdobyczy sobie szukający, nikomu nie jest poddany, a za pieniądze komu chce służy”.
Tatarzy nazwyali kozaków - Kazak wilejaty. Poeci rozumieli pod pojęciem kozak - kazak - dzielnego małojca, hajdamaka, najezdnika.
W czasach Rzplitej najdalszymi grodami, czy miastami na granicy południowo - wschodniej były: Kijów, Kaniów, Czerkasy, Bracław. Tereny położone poza tą linią, wytyczoną przez te twierdze  były pustym stepem nazywanym „Dzikimi Polami”. Na terenach tych toczyły się często potyczki z Mongołami, w Polsce zwanymi Tatarami.
Kolonizacja tych terenów posuwała się bardzo wolno i często cofała.
Krainy te, położone nad dolnym Dniestrem, Bohem i Dnieprem, zwano także NIŻEM, lub też od progów rzecznych  - Zaporożem.
Na terenach tych gromadzili się młodzi ludzie wszelkiej narodowości i wiary. Byli tutaj więc Polacy, Węgrzy, Wołosi, Niemcy, Rusini, a nawet Tatarzy. Była szlachta i byli prości chłopi, mieszczanie  i rozmaitego rodzaju zbiegi. Ludzi ci, nie uznając nad sobą władzy zwierzchniej, chronili się właśnie tutaj, po rozmaitego rodzaju ekscesach w stronach rodzinnych.
Początkowo żyli oni na sposób tatarski, trudniąc się myślistwem, rybołówstwem, czasami organizowali się w grupy, napadając na karawany kupieckie,
Czasami osiedlali się zakładając osady i trudniąc się rolnictwem. Doskonale pokazują to filmy, zwane westernami.
Nasuwa się proste pytanie, dlaczego tzw. polska kinematografia ani razu nie wykorzystała tych tematów do kręcenia filmów przygodowych, historycznych, czy miłosnych? Przecież porwania, ucieczki, napady, byłyby doskonałym materiałem dla tzw. filmów akcji, czego dowodem były filmy zwane westernami. A tutaj cisza, choć za nami tyle lat rozwoju techniki  filmowej.
Stawiam tezę, że starsi i mądrzejsi położyli łapę na historii naszych Kresów - istniał i istnieje zakaz pisania, mówienia, filmowania czegokolwiek na ten temat.

Ad rem. Ten sposób życia nazywano z tatarska „chodzeniem na kozaki”, a tych okresowych rozbójników w okresie późniejszym nazywano kozakami.
Tych natomiast, którzy chodzili aż za porochy, nazywano Nożowcami, lub Zaporożcami.
Niżowcy obozowali w warownych obozowiskach, zwanych Koszami lub Siczami. Moskwa nazywała ich Czerkiesami albo Petyhorcami [od pięciu gór  kaukaskich]

Podobna Kozaczyzna wytworzyła się nad Donem, gdzie uciekali chłopi moskiewscy przed okrucieństwem Iwana Groźnego i jego następców.

Pod koniec XV wieku, kiedy sytuacja się trochę uspokoiła na tych terenach i pojawiła się władza starostów i namiestników, usiłowali oni rozciągnąć swoją władze także na kozaków.
Było to coś podobnego do korsarstwa morskiego, w odróżnieniu od piractwa. Taka drużyna kozacka otaczana  opieką kasztelana, mogła rabować Tatarów, czy Turków i wracać z łupem do swoich domów, nie niepokojona przez prawo.
Często zdarzało się, że na czele takiej watahy stawał sam kasztelan, czy starosta. Sławę zdobyli w owym czasie  np. Przesław Lanckoroński, Ostaf Daszkiewicz, czy Dymitr Wiśniowiecki.
Starosta czerkaski O. Daszkiewicz używał kozaków jako straży kresowej. Działo się to za czasów ostatnich Jagiellonów. Ta sytuacja powodowała, że część spośród kozaków przechodziła na żołd królewski. Z polecenia Zygmunta Augusta w 1572 roku, Hetman Wielki Koronny Jerzy Jazłowiecki „zregestrował”, czyli wziął na żołd królewski znaczną liczbę kozaków. W ten sposób uwolnił kozaków spod władzy lokalnych starostów i namiestników. Powołano „Starszego”, który odpowiadał za zaopatrzenie i porządek zgrupowania. Zygmunt August na miejsce postoju, magazynów etc. przeznaczył Białą Cerkiew, a Stefan Batory Trachtymirów.
Część kozaków, która nie została z różnych powodów zarejestrowana, przeniosła się poniżej porochów Dniestru i założyli tzw. Bractwo. Bractwo to było bezżenne i mieszkało w obwarowanym obozie, zwanym Sicz.
Majątek bractwa był wspólny. Bractwo wybierało sobie naczelnika, zwanego atamanem. W ten sposób powstało coś w rodzaju współczesnej legii cudzoziemskiej, czy Blackwater. Bractwo to albo Kozacy Siczowi, wynajmowali się temu, kto więcej płacił. W zależności od zlecenia, na swoich lekkich czajkach napadali na porty osmańskie. Z czasem opanowali tereny pomiędzy Bohem, a Dnieprem, żyjąc z nakładanych kontrybucji na mieszkańców, czy kupców oraz opłat wnoszonych przez wynajmujące ich państwa.
Bardzo szybko wywiady obcych krajów poznały się prawdę i pomimo, że w owych czasach posłowie byli wyznaczani do konkretnych spraw, to np. posłowie weneccy przebywali na Siczy permanentnie, podburzając kozaków do ataków na Turków.


























































Kozacy - jak dezinformują nas zawodowi historycy - cz.II
Dr J. Jaśkowski

List do Wnuczka - Powstanie kozaczyzny, obrazy.

Kochany wnuczku!

Zaczęło się to wszystko po bitwie pod  Lepanto, w 1571roku. Miasta włoskie doszły do wniosku, że same nie dadzą rady potędze tureckiej, nawet wespół z Habsburgami i postanowiły zastosować stary manewr skorpiona - stworzyć zagrożenie z drugiej strony imperium osmańskiego. Wybór padł na Polskę. A że było to na rękę także Anglii, realizacja tego pomysłu doprowadziła do upadku Rzplitej.


Było to stosunkowo łatwe, ponieważ wolna elekcja, odpowiednio przygotowana, pozwoliła powołać na króla tego, kogo „miano” powołać. Było to coś w rodzaju słynnego powiedzenia Forda: możecie wybrać każdy kolor, byle by był czarny. Lub jak kto woli, nie ważne kto i jak głosuje, ale ważne, kto liczy głosy.
Od 1587 roku, tj. od wyboru Wazów [ lenników Habsburgów], państwa ościenne starały się na stolcu polskim posadzić zawsze lennika Habsburgów. Najpierw to byli Wazowie, a potem Sasi. Jest rzeczą oczywistą jest, że lennicy realizowali politykę swojego suzerena, a nie lokalną. W ten sposób Polska traciła kolejne terytoria.
Do tego celu rozbicia Rzplitej używano właśnie ówczesnej legii Cudzoziemskiej, czyli kozaków. Już sama nazwa „Powstanie Chmielnickiego” jest dezinformacją. Pojęcie „powstanie” odnosi się do oporu miejscowej ludności przeciwko  okupantowi. Natomiast rokosz przeciwko legalnej władzy nazywa się rebelią. Tak więc możemy poprawnie mówić tylko o rebelii Chmielnickiego.
Szeroko propagowane pisarstwo H. Sienkiewicza nijak się ma do rzeczywistości. Romantyczna opowieść o Chmielnickim służy zamazaniu agenturalnej działalności tego osobnika. Brał pieniądze od Wenecji, cara moskiewskiego i kogo się dało, aż doprowadził do sprzedania Kozaków. Teoretycznie powinien wisieć, a obecne władze Ukrainy postawiły mu pomniki?
Trzeba także przypomnieć, że kozactwo siczowe, to przede wszystkim słynna piechota zaporoska. Piechota ta, ukryta za szeregiem połączonych wozów, nieraz sześciu, była nie do pokonania dla ówczesnej kawalerii. Nawet słynna husaria nie miała nic do powiedzenia. Unowocześniony tabor husycki dawał piechocie wyposażonej w broń palną ogromne możliwości obronne.
Słynnymi oddziałami najemnymi złożonymi z kozaków byli np. Lisowczycy.

Następny obraz
Przeskoczymy teraz o kilkaset lat, aby pokazać, że nic się nie zmieniło. Mieszkańcy omawianych terenów nadal chętnie się wynajmowali temu, kto płaci. I tak, uderzając na Sowietów, Hitler prowadził już prawie 50-ciotysięczny kontyngent ukraiński. Szkoleni w Gdańsku i Wiedniu, indoktrynowani nacjonalistycznie, myśleli, że będą budować jakieś państwo. Naprawdę wystarczy kilka lat indoktrynacji, aby, stosując odpowiednie techniki, wyprać mózgi młodym ludziom. W taki sposób powstało UPA. Od wejścia do Lwowa, do 30 lipca 1941 roku, trwały zamieszki. Niemcy jednak wcale nie mieli zamiaru tworzenia odrębnego państwa ukraińskiego.
Potem powstały dwa kontraktowe, na rok, bataliony ukraińskie Natinghal i Roland. Karność i przydatność ich była tak mała, że po roku, kiedy kontrakt wygasał, chciano ich rozwiązać. Sprawa wyszła na jaw i mołodcy uciekli do lasu, tworząc bandy banderowskie.
Niemcy potrzebowali jednak mięsa armatniego i werbowali dalej. Taką zupełnie zapomnianą kartą jest stworzenie I Kozackiej Dywizji Kawalerii. Dywizja ta, stworzona w 1943 roku, odegrała ważną rolę w walce z partyzantami Tity i wojskami sowieckimi w Jugosławii. Dywizja wchodziła w skład niemieckiej 2 Armii Pancernej. Kozacy wykazywali się wielką bitnością i niezwykle pomagali w walce z komunistami.
Polonika z tej historii. Uzupełnienia i remonty tej dywizji były szkolone w Mokowie koło Mławy, w byłych koszarach polskiej kawalerii.
Dywizja liczyła ponad 18 555 ludzi, w tym 3827 Niemców, oraz służby pomocnicze. W taborach były kobiety.
Dowódcą był generał major von Pannwitz, oficer kawalerii. Wszelkie komendy i rozkazy były wydawane po rosyjsku.
Historia tej Dywizji na pewno zasługuje na opisanie.
Powstała także 2 Kozacka Dywizja Kawalerii, na bazie II Kaukaskiej Brygady kawalerii.
Dowódca Dywizji, usiłując nie dostać się w ręce Sowietów, wyprowadził swoich żołnierzy do Austrii, w okolice Klagenfurtu i skapitulował przed 11 Brytyjską Dywizją Pancerną. Anglicy, jak zwykle, nie dotrzymali umowy i pomimo posiadanej wiedzy o masowym mordowaniu przez NKWD jeńców, wydali wszystkich w ręce sowietów.
Generał von Pannwitz zginął zamordowany wraz ze swoimi żołnierzami oraz kobietami i dziećmi, po odmowie opuszczenia oddziałów.
Doskonale tragedię tych oddziałów opisał Józef Mackiewicz, który jako pierwszy ujawnił zdradę Anglików i tragedię tych żołnierzy. Pewnie dlatego jest zupełnie zapomniany w Polsce.

Kolejny obraz.
I znowu przeskoczymy kilkadziesiąt lat. Ponownie wynajęto ponad 1300 mieszkańców tych terenów do „Misji Pokojowej” w Jugosławi w 2005 roku. Stacjonowali m.in w Bazie CAMP BONDSTEEL - 400 hektarowy obszar rolniczy zmieniony na obóz warowny, otoczony 2.5 metrowej wysokości murem betonowym. Obóz ten był największą bazą amerykańska w Jugosławii, gdzie stacjonowało ponad 7000 żołnierzy, tj. 75% całego kontyngentu „bałkańskiego”. Baza ta, to był prawdziwy moloch, z 300 budynkami, 25 km dróg, otoczona 14 km wałami ziemnym i zaporami betonowymi, 11 wieżami strażniczymi i 85 km zasieków.
Dokoptowanie Ukrainy do tych sił było o tyle dziwną sprawą, że Ukraina nie była w NATO.  NATO zaatakowało Jugosławię  wbrew prawu międzynarodowemu i własnemu statutowi. W owym czasie NATO miało zakaz wysyłania swoich żołnierzy do walki, nie będąc atakowanym. Warto o tym pamiętać tym wszystkim politycznie poprawnym, polskojęzycznym tubom propagandowym.
Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa. Żołnierze ukraińscy zostali  w 2009 roku oskarżeni o handel paliwem. Podobno sprzedali go, na lewo, za 2.6 miliona euro. Niezła sumka. I sprawa ucichła. Tego typu sprawy są dobrą okazją do werbunku do służb specjalnych.
Trzeba także wspomnieć, że około 4-5 milionów młodych ludzi z Ukrainy, po 1992 roku, dostało możliwość pracy za granicą: w Hiszpani, Porugalii, Włoszech ,ale przede wszystkim w Kanadzie i USA.
Wieść gminna głosi, że był to doskonały sposób werbunku agenturalnego. W sytuacji masowych odmów wiz np. Polakom, Ukraincy dostawali je bezproblemowo i to do pracy. Od bezpośrednich świadków wiem, że całe dzielnice były budowane przez Ukraińców, nie znających języka. Tylko inżynier kierujący budową umiał po angielsku.
Porównując łatwość otrzymywania wiz przez Ukraińców, z perypetiami wizowymi Polaków, należy głęboko się zastanowić nad taką sytuacją. Taki werbunek natomiast przypomina dokładnie sytuację z 1905 roku, po przegranej z Japończykami. Także ok. 40 000 żołnierzy z Rosji  przewieziono do USA. A potem z ok. 10 000 z pośród nich, Trocki - Bronstein powrócił w 1917r do Rosji, rozwijając działania rewolucyjne pod określonym kątem.

Powracamy na Majdan, czyli rynek w Kijowie w 2014 roku. Jak już powszechnie było wiadomo, strzelcy wyborowi byli angażowani przez rzekomą opozycję. Zeznania lekarzy są jednoznaczne: strzały z góry, te same pociski w ciałach ofiar, przypadkowych cywilów i policjantów Berkutu.
Pamiętam to samo z 1970 roku z Gdańska i Gdyni. Wlot kul na wysokości obojczyka, wylot pod przeponą.
Różnica polegała na tym, że w Trójmieście ranny postrzałowe były nie tylko w głowę czy klatkę piersiową, ale postrzelone były również kończyny. Co jest pewnym dowodem oddawania strzału przez przypadkowych strzelców. Tego nie można powiedzieć o zamordowanych w Kopalni Wujek. Na jedenastu zabitych, aż 10 miało kulę w głowie, a jeden w klatce piersiowej. Widocznie idący przed nim się potknął. Taką celnością może pochwalić się tylko strzelec wyborowy. Tak więc wszelkie dyrdymały o jakimś rzekomym plutonie ZOMO możemy między bajki włożyć.
Nie znam bilansu z Majdanu, ale wg prasy, bardzo dużo było postrzałów w głowę. Dlaczego? Ponieważ snajper wie o możliwości noszenia kamizelek kuloodpornych. Pokazują to zdjęcia z majdanu. A głowę widzi wyraźnie, że nic na niej nie ma. Zdjęcia pokazują schwytanych snajperów. Czyli sprawa jest oczywista.
A swoją drogą, bardzo ciekawym jest fakt, widoczny na większości zdjęć z Majdanu, noszenia kamizelek kuloodpornych przez rzekomo przypadkowych protestujących. Przecież to kosztuje, a średnio na Ukrainie zarabia się po kilkadziesiąt dolarów.

Są  jeszcze dwie niewyjaśnione sprawy. Pierwsza to udział oddziału GLADIO. "http://www.veteranstoday.com" \t "_blank" www.veteranstoday.com  z dnia 7 marca 2014 pisał o tym otwartym tekstem.
Dla niewtajemniczonych: Gladio, to była tajna grupa NATO, powstała ok. 1948 roku. Coś podobnego do KGB i GRU.  Składała się z mieszaniny agentów CIA i Gehlena. Grupa ta, mająca swoje oddziały w każdym kraju w Europie, jest znana z licznych zamachów terrorystycznych, np. porwania i zamordowania Aldo Moro, premiera Włoch, Boston Marathon, „Snajper w Waszyngtonie”. Gladio może być odpowiedzialne za „zaginięcie” ok. 8000 ludzi w Iraku w ubiegłym roku.
Na Ukrainie zaobserwowano ponad dwa tuziny przypadków, gdzie wysoce zorganizowane grupy zbrojne atakowały policje.
O tym, że snajperzy byli przebierańcami i nie mieli nic wspólnego z legalnym rządem Ukrainy, „wygadała” się p. Cathewrina Ashton w rozmowie telefonicznej z ministrem spraw zagranicznych Estonii, Usmar Peat.
Największą hipokryzją okrył się jednak John Kerry, składając deklaracje nad ciałami pomordowanych, że pomoc amerykańska jest w drodze. Musiał dobrze wiedzieć, kto strzelał.
Badania IFES 2013, wykonane przez sponsorowaną przez USA agencję ds. Rozwoju Międzynarodowego USAID, stwierdziły, że zaledwie ok. 37 % mieszkańców popiera wstąpienie do Unii Europejskiej. Musisz się ze mną  zgodzić, Drogi Wnuczku, że 37%, to wielkość daleko odbiegająca od przytłaczającej większości,  podawanej w polskojęzycznej prasie.
Poza tym życiorysy nowych przywódców Ukrainy, np. Arsenija Jacenika, były co najmniej dyskusyjne. Bardzo przypominają życiorys Szaakaszwilego, agenta przywiezionego w teczce do Gruzji i potem nazywanego agentem CIA. Był przez  "http://veteranstoday.com" \t "_blank" veteranstoday.com oskarżany o gwałty, defraudacje i cała masę pospolitych kryminalnych przestępstw w USA.

Bardzo ciekawa była w tej sytuacji rola p. Victorii Nuland, oficera prowadzącego, wg współczesnej terminologii, zarówno sekretarza stanu, Strobe Talbota [CRF] jak i czasie Majdanu, była sekretarzem Johna Kerrego[CRF], a przedtem była sekretarzem Hillary Clinton.
Chwaliła się publicznie, że Majdan kosztował 5 miliardów dolarów. Pani V.Nuland jest żoną Roberta Kagana [CRF] z Brooking Institution Fellow i felietonisty Washington Post, który jest współzałożycielem projektu Nowego Amerykańskiego Stulecia PNAC.
http://thenewsamerican.com" \t "_blank" thenewsamerican.com z 11 marca 2014]

Ps. Zawsze mnie śmieszyło, gdy zawodowi dezinformatorzy, przedstwaiając jakiegoś przywódcę negatywnie, opisują jego rzekome bogactwo. Tak było u nas w 1980 roku, jak to zachłystywano się „willą” genseka Gierka i rozrzutnością jego żony. To samo było z Caucescu, itd.
Obecnie ten sam chwyt zastosowali w stosunku do Janukowycza. Panowie, trochę inne czasy. Ten sam numer nie przechodzi. Może lepie pisać, że miał harem i 100 nałożnic więzionych w domu? Wymyślcie coś.  Za co wam właściwie płacą? Dobrze by było chociaż pośmiać z waszych wypocin.

Ps 2. Innym takim bezmyślnym bełkotem tzw. dyżurnych politologów jest rozważanie, co kto powiedział. Przypomina to dyskusje bab jarmarcznych, lub facetów pod budką z piwem,
Po pierwsze, nikt tego nie słyszał. Podają to znane z dezinformacji gazetki wielkonakładowe.
Po drugie, nic się nie dzieje na szczytach, bez uprzednich uzgodnień. Zapomnieliście, że już w 1989 roku na Malcie, prezydent R. Regan z gensekiem  M. Gorbaczowem wszystko dokładnie uzgodnili?
Przecież gensek M. Gorbaczow mieszka obecnie w bazie Marynarki Wojennej USA w Kaliforni. Naprawdę nic się nie dzieje przypadkowo. To za dużo kosztuje.
Ps 3. Rosja płaciła rocznie Ukrainie 72 miliony euro za dzierżawę bazy na Krymie oraz obniżyła o 30% cenę gazu.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_III_Waza
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Chmielnickiego
http://www.konflikty.pl/a,2041,Wczesna_nowozytnosc,Powstanie_Bohdana_Chmielnickiego_na_Ukrainie_w_latach_1648_-_1654.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kozacy_zaporoscy
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=5176http://www.czernichowski.fora.pl/historia,13/jak-kozacy-walczyli,212.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Gladio
http://pl.wikipedia.org/wiki/Academi
http://en.wikipedia.org/wiki/Academi
http://www.eioba.pl/a/1r3s/black-water-najpotezniejsza-prywatna-armia-swiata
http://niezalezna.pl/47726-ue-ostrzega-gruzje-przed-sadzeniem-saakaszwilego
http://konflikty.wp.pl/kat,1020379,title,Gruzja-byly-minister-obrony-oskarzony-o-tortury,wid,15088804,wiadomosc.html?ticaid=11265f&_ticrsn=3
http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=792&Itemid
http://pl.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland
http://en.wikipedia.org/wiki/Victoria_Nuland
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/victoria-nuland-podsluchanej-rozmowy-nie-komentuje-jest-prywatna,395762.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Project_for_the_New_American_Century
http://www.tekstowo.pl/drukuj,anti_flag,the_project_for_a_new_american_century.html
http://wolnemedia.net/media/po-co-ta-arabska-awantura
http://wolnemedia.net/media/zimna-wojna-co-to-takiego-
http://wolnemedia.net/polityka/cicha-wojna-o-swiadomosc-3/
http://www.polishclub.org/2013/10/12/dr-jerzy-jaskowski-jak-manipuluje-sie-pojeciami-wojna-o-swiadomosc-czesc-2/
http://www.polishclub.org/2013/10/06/dr-jerzy-jasowski-jak-manipuluje-sie-pojeciami-panstwo-nauka-czesc-1/
http://www.polishclub.org/2013/09/19/dr-jerzy-jaskowski-co-oznacza-pojecie-panstwo-a-sytuacja-polski-czesc-2/

W zdjęcia należy 2x kliknąć!

Rozpowszechniane wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane.

 kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

Dodatkowe informacje