HISTORIA POLSKI – cz.IV

 

SPRAWY POLSKIE

Wracając do spraw polskich. W 1943 roku wojska sowieckie wkroczyły na dawne tereny polskie. Innymi słowy wolność została przyniesiona na bagnetach dywizji zwanej Kościuszkowską. Dywizja Kościuszkowska była utworzona na bazie dywizji gwardii. W każdej dywizji gwardii był batalion GRU czyli razwiedki. Gensek Jaruzelski sam się przyznał, że był w razwiedce od 1945 roku..

 

Odpowiednikiem razwiedki była w wojsku w Polsce osławiona Informacja Wojskowa. Do śmierci Stalina obsadzona w większości przez Żydów [ponad 20 %] i Rosjan [70%, różnej narodowości] . W zależności od okresu, Informacja Wojskowa bezpośrednia córka GRU liczyła od 2 000 do 4000 ludzi. UB czy też SB liczyła od 15 do 25 000 pracowników, Milicji zwanej Obywatelską było ok. 120 000, a wojska ok. 500 000, członkowie Partii stanowili ok. 2000 000, a resztę społeczeństwa stanowiły “owieczki” to jest ok. 35 milionów obywateli Polski. I proszę nie próbować dezinformować obywateli, że to jakaś tam partia rządziła. Żaden myślący człowiek nie postawi na głowie tej piramidy władzy. Tak jak w starej armii mongolskiej mniej więcej 1 wyższy oficer kierował 10 niższymi, a ci z kolei 10 podoficerami i dalej 10 obywatelami. Czyli zwykły system dziesiętny jak w armii mongolskie .

Podobnie jak w armii Piotra Wielkiego oficerowie kontraktowi po odsłużeniu swoich 20 – 25 lat przechodzili do rezerwy kadrowej i zajmowali stanowiska w administracji państwowej lub samorządowej. W Polsce do dnia dzisiejszego jest tak samo. Oficerowie, szczególnie Informacji Wojskowej , WSW [GRU] zajmują eksponowane, chociaż nietelewizyjne stanowiska kierownicze. W ten sposób otrzymują wynagrodzenie z dwu źródeł od wojska i od obecnego , aktualnego pracodawcy. Wiedząc, że wojskowe finanse są stałe wiadomo, że każdy pilnuje swojego interesu i tego który mu płaci systematycznie.

Tak więc przeciętny obywatel nie ma pojęcia jaki jest system władzy w Polsce. Próby wyjaśnienia go poprzez IPN są marginalne Należy podkreślić, że tylko ok. 5% akt SB dotarło do archiwum IPN np. w Gdańsku. Ile i czy w ogóle jakiekolwiek akta IW dotarły do IPN nie wiadomo. Wiadomo na przykład, że Informacja Wojskowa prowadziła tzw. “badania naukowe” prowadzące do dezintegracji osobowej, pod nazwą “Kompleksowy system dezintegracji osobowości”. Były to tortury psychiczne i fizyczne mające na celu zmianę sposobu myślenia . Wykorzystywano te doświadczenia np. w czasie wojny wietnamskiej na żołnierzach amerykańskich. [ Kompromitujące sekrety Ameryki - Amber 2002].

Należy także podkreślić, że do stanowisk obsadzanych przez “byłych” wojskowych należą wszystkie związane z tzw. obronnością kraju , bardzo szeroko rozumianą. np, wszelkie banki, handel zagraniczny, przemysł ciężki i wydobywczy, energetyczny i ubezpieczenia. Podobnie miasta portowe np. Gdańsk, Szczecin, miasta przemysłu ciężkiego i wojskowego np. Bydgoszcz, Katowice były pod specjalną opieką IW-GRU.

Przypomnijmy, zamieszki w 1956 roku rozpoczęły się w Bydgoszczy, Poznaniu i Szczecinie wg tego samego scenariusza, w tym samym czasie.

Podobnie wyglądało to w 1970 roku i w 1980 roku. Także decyzje dotyczące np. energetyki zapadają w tym gronie. Przykładowo, to po przewrocie wojskowym w 1981 roku, już 18 stycznia 1982 roku, czyli po miesiącu stanu wojennego, zapadła decyzja budowy elektrowni atomowej potrzebnej wojsku. Wbrew bowiem ówczesnym ekspertom, przez następne 25 lat, nie zbudowaliśmy tej elektrowni i światło nam nie zgasło. Ale ponad 4 miliardy dolarów wyparowało i do dnia dzisiejszego ich nie rozliczono [przynajmniej publicznie]. Proszę sobie przypomnieć przelicznik dolara do złotówki w owym czasie.

POWSTANIE SOLIDARNOŚCI

Zdziwienie budzi także fakt ciągłego nagłaśniania powstania Solidarności z rozmywaniem się w detalach i szczególikach, a nie wyjaśnianie tła jej powstania. Otóż jak to podał płk. M. Rajski w publikacji pt. “Bez rękawiczek’” [1993rok] powołanie Solidarności było spowodowane koniecznością odwrócenia uwagi od Afganistanu. Przecież braki w zaopatrzeniu nie pojawiły się w Polsce z powodu klęski żywiołowej, powodzi, suszy ale konieczności oddawania kontygentu do Afganistanu. Przecież doskonale pamiętamy te beczki z farbą idące do ZSRR, w których były ukryte puszki z szynką. Znane są pamiętniki Afganców – żołnierzy rosyjskich, piszących “sapagi iz Polszy, tuszonka iz Polszy.- buty z Polski, puszki z Polski] Tak więc ciągle powtarzanie o oddolnym ruchu solidarności jest kpiną ze zdrowego rozsądku. Gen. Kiszczak w swoich wspomnieniach podaje, że w niektórych organizacjach Solidarności 100% stanowili jego pracownicy. I można przyjąć to za fakt bezdyskusyjny.

Najlepszym dowodem potwierdzającym rozległość istnienia agentury Informacji Wojskowej czyli GRU jest sprawa FOZZ, sprawa Kluski czy też Olewnika. W sprawie FOZZ zamordowano już kilka [ 7-9]osób i cisza. Nadal nie wiadomo, gdzie zginęły akta NIK -u, którymi dysponował prof. Pańko i miał następnego dnia przedstawić Sejmowi. W sprawie Kluski i Olewnika schemat “działania” jest taki sam. Najpierw mają płacić, a jak nie płacą to Izba Skarbowa robi kontrole. U Olewnika skończyło się to tragicznie śmiercią syna, być może zapłacił nie tyle ile trzeba lub nie temu komu trzeba. Pomimo minięcia ok.10 lat żadnego postępu w śledztwie nie ma i nie będzie. Podobnie jest ze śmiercią innych 7 generałów zamordowanych w dziwnych okolicznościach w okresie ostatnich 20 lat. Nie licząc gen. Piotra Jaroszewicza, także z Informacji Wojskowej. W Polsce ŻADEN mord IW – GRU nie został osądzony, były to albo wypadki samochodowe albo samobójstwa. Oczywiście są to tzw. dane oficjalne. Generalnie nie podaje sie do wiadomości losów wojskowych i byłych wojskowych.

 

Jest zresztą charakterystyczne, że ludzie związani z Informacją wojskową – GRU raczej nie umierają normalnie tylko giną w wypadkach lub wręcz są mordowani, popełniają samobójstwo jak np. Ireneusz Sekuła.

Biedaczysko, będąc po wylewie[ pokazała to telewizja] i mając sparaliżowaną prawą rękę [widać to było w czasie jego wystąpienia w Sejmie] najpierw postrzelił się w lewą zdrową rękę, potem w głowę i dodatkowo w brzuch, aby po 3 godzinach zadzwonić do żony, o 5 nad ranem zejść z drugiego piętra i otworzyć jej drzwi.

Na taki wyczyn stać tylko zaprawionego oficera WSW – GRU, być może na etacie tajnym. Oczywiście prokuratura umorzyła śledztwo ponieważ napisał na komputerze list pożegnalny jak powiedziała pani Rzecznik Komendy Głównej Policji.

 

Trzeba także podkreślić, że w obecnej sytuacji IPN nie ma praktycznie dostępu do akt Informacji Wojskowej i trzeba przypomnieć, że zmiana ustroju w Polsce nastąpiła, jeżeli nastąpiła, dopiero po odejściu gen Dukaczewskiego, a więc wbrew temu co się mówi nie w 1989 roku przy Okrągłym Stole, ale w 2006 roku i to także nie wiadomo w jakim stopniu. Wiadomo, że drugie pokolenie byłych agentów obsadza stołki. Np. Wlodzimierz Cimoszewicz były kandydat na prezydenta, jest synem osławionego dowódcy IW z Wojskowej Akademii Technicznej [Leszek Żebrowski -Niepodległa.pl], przez którego biurko przechodziły wszelkie awanse wyższych oficerów [ skierowania na wyjazdy do Moskwy - marynarze do Leningradu, rakietowcy do Kazachstanu, pancerniacy na Ukrainę].

Płk. Marian Cimoszewicz z Informacji Wojskowej (zdjęcie obok

Innymi słowy przez cały okres Polską rządziła Informacja Wojskowa, to ona prowadziła tzw. szwadrony śmierci w latach 40 i 50 – tych, to ona dokonywała większości “zmian” politycznych np. w 1956, w 1970 czy tez w 1980 – 81. To wojsko strzelało do manifestujących, a nie jakieś tam ZOMO. Naprawdę trzeba być zupełnie bez wyobraźni i podstawowej wiedzy strzeleckiej, albo głęboko skorumpowanym aby twierdzić, że 10 górników w Kopalni Wujek zastrzelili milicjanci z plutonu specjalnego ZOMO. Na dziesięciu zamordowanych górników, 9 otrzymało postrzał w głowę, a jeden w brzuch [ prawdopodobnie ten idący w pochodzie przed nim się potknął.]. Każdy kto brał udział w manifestacjach doskonale wie, że w takim zamieszaniu jest absolutnie niemożliwe pochwalenie się taką celnością szczególnie z kałasznikowa. Taką celnością może się pochwalić tylko strzelec wyborowy strzelający np. z dachu. Osobiście widziałem rany postrzałowe np. w 1970 roku w czasie GRUDNIA, wlot kuli na wysokości obojczyka, a wylot pod przeponą na dole. Ewidentnie świadczy to o strzelaniu przez ukrytego u góry, np. na dachu strzelca.

Podobnie twierdzenie, że powstała Solidarność była ruchem oddolnym jest mało poważne. W kraju tak inwigilowanym, żadna organizacja stawiająca się przeciw państwu nie może powstać do wielkości większej niż kilka osób. Przykład: studenci w Łodzi i Niesiołowski agent bezpieki, a obecnie marszałek Sejmu.

Solidarność , podobnie jak i w poprzednich latach inne zamieszki, powstawała w miastach w których dominację posiadała Informacja Wojskowa. I nie była ona żadną obok innych służbą specjalnych jak to sugeruje prof. Andrzej Zybertowicz ale właśnie tą kierującą. A powstała z powodu konieczności odwrócenia uwagi od wojny w Afganistanie. Przecież ogołocenie naszych sklepów spowodowała masowa wywózka towarów do ZSRR, a nie klęska żywiołowa. Nawet broń zniknęła z koszar przekazana dla “afgańców”. Kartki na paliwo wprowadzono z powodu realizowania planu Żukowa z 1952 roku, ataku brygadami pancernymi Afganistanu. Dopiero po kilkunastu miesiącach i wycofaniu czołgów, co nasza prasa określiła mianem stabilizacji sytuacji w Afganistanie, kartki wycofano. Dokładnie podała to Polityka w numerze z 4 grudnia 1981 roku, stwierdzając, że do grudnia ZSRR przekazał nam tylko ok 50 % zakontraktowanej ropy. Jeden czołg potrzebuje dziennie około 2 ton paliwa. I to zmniejszyło import ropy do Polski.

Podobnie należy pamiętać, że główny agent ZSRR – M. Gorbaczow [ swego czasu zastępca Andropowa szefa KGB], facet który miał dostęp do tajnych kodów i numerów kont za granicą znalazł spokojną starość w bazie Marynarki Wojennej w Kalifornii, a jak wiadomo wszystkich ? “uciekinierów” wywiad radziecki z premedytacją mordował”.

Na podstawie programów TV, można doskonale określić kto jest kim. I tak, od dawna I program, mający największy zasięg i oglądalność był programem Informacji Wojskowej, Program drugi SB, potem Informacja dostała jeszcze Polsat . TVN należy do Światowego Kongresu Żydów – sekretarz tej organizacji był w Zarządzie TVN. Podobnie nie należy specjalnie ufać programom “zachodnim” np. Discovery emituje programy jawnie przygotowywane przez GRU lub KGB np. cały cykl historii II wojny Światowej.

 

Należy także pamiętać, jak silny opór powstawał zawsze w chwili ujawnienia jakiegoś agenta IW-GRU. Nagle znajdowała się cała masa telewizyjnych historyków, którzy wyciągali najbardziej fantastyczne argumenty aby poddać w wątpliwość istnienie tego agenta. KORONNYM PRZYKŁADEM JEST TUTAJ postać Józefa OLEKSEGO (zdjecie obok), KTÓRY POMIMO UDOWODNIENIA sprawy, nadal bryluje w okienkach telewizyjnych jako doświadczony i zasłużony premier [szczególnie w Polsacie i TVN].

Podobnie w przypadku książki dr dr Cenckiewicza i Gontarczyka na temat Wałęsy już po 12 godzinach “Szczecin” wysłał do mas mediów list protestacyjny z 1500 podpisów. W jaki sposób w ciągu jednej nocy zebrali tyle podpisów pozostaje słodką tajemnicą. Wielkim sukcesem tej książki jest nie podanie dokumentów IPN-owskich, ale bezkrwawe ujawnienie takiej ilości byłych agentów w jednym Szczecinie. Wystarczy zapamiętać te protestujące przed ujawnieniem Bolka nazwiska `’autorytetów”.

Cała masa tych agentów piastuje obecnie zasłużone stanowiska profesorów wyższych uczelni np. prof Seweryn Żurawski z Uniwersytetu Warszawskiego. Jednym z pierwszych posunięć Hunty Wojskowej było rozdanie ponad 1300 nominacji profesorskich tylko w pierwszym roku swego panowania. A przecież żadnego rozkwitu nauki w stanie wojennym, ani po nim nie zaobserwowaliśmy. Do dzisiaj wszyscy, o ile nie zmarli, zajmują eksponowane stanowiska np. w Uniwersytecie Toruńskim, czy też w Gdańskim.

Podobnie wygląda sprawa obdarowywania różnymi odznaczeniami państwowymi różnych typków. Ciekawym jest także fakt, jak zmieniła się mentalność Polaków, nikomu nie przeszkadza to, że jego nazwisko znajduje się na tej samej liście co zbrodniarze. Taki medal Janka Krasickiego [zdjecie obok] – agenta NKWD i Gestapo, dostało kilka tysięcy osób. Nie słyszałem o żadnym masowym zwracaniu odznaczeń.

Tak więc , moim zdaniem czas skończyć z powtarzaniem hipotez będących wytworem specjalistów od dezinformacji. Polska była od 200 lat kartą przetargową w rozgrywkach europejskich, a ostatnio i światowych. Wystarczy zapamiętać do jakiego kraju wyjeżdża kandydat na premiera czy też prezydenta, a będziemy wiedzieli jaki złom musimy kupić [np. F -16 kiedy nawet Egipt kupuje F-32, a Izrael F 35]. Jednakże działania ludzi o wątpliwej moralności sprowadzały na nasz Kraj masę nieszczęść. Niestety bez wyprostowania swojej historii nie będziemy mogli się wydostać z zaklętego kręgu “niemocy”

 

P.S.Odwiedzając w dniu wczorajszym jedną z większych księgarni w Gdańsku, zauważyłem że najbardziej są wyeksponowane książki byłych agentów lub o tych agentach mówiące. Ani jednej przyzwoitej książki. A podobno jest u nas tolerancja i wolność słowa i równouprawnienie!!!!???

I po drugie za np. 20 lat z jakich książek młodzież będzie “poznawała” Historię Polski?

cbdo.


Dr Jerzy Jaśkowski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Dodatkowe informacje