Fałszywi bohaterowie a “masoneria”  - cz.1

Dr Jerzy Jaśkowski

“Nie karze się tego kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem “   Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

Polski system edukacji jest systematycznie od ponad 250 lat niszczony. Pierwszymi, którzy zaczęli go “unowocześniać” byli obcokrajowcy. I tak pierwszą reformę “oświaty” przeprowadził du Pont agent wywiadu angielskiego. Reforma była przeprowadzona pod szyldem Komisji Edukacji Narodowej - 1772r.  i ks.Konarskiego, rzekomego patrioty. Ksiądz Konarski tym się odznaczył, że większą część majątku zrabowanego OO. Jezuitom przepuścił przez siebie. Z kolei p. du Pont nie był byle kim ponieważ wcześniej zreformował oświatę we Francji. Skutkiem tej reformy byłą rewolucja masońska w 1789-96 r.  Jak wiadomo skończyła się ona  rzezią Francuzów. Biorąc pod uwagę dzisiejszą gęstość zaludnienia Francji, “rewolucjoniści” wymordowali od 8 do 10 milionów ludzi. Drobiazg.

W Polsce było tych mordów trochę mniej,  w tzw. Insurekcji Kościuszkowskiej.

 

Pan du Pont po wyjeździe z Polski reformował oświatę dla Stanów Zjednoczonych, za co gen Washington, dał monopol na handel prochem. Jak wiadomo jest to obecnie największy”zakład” chemiczny na świecie.

Najbardziej metodycznie do reformy oświaty podeszła monarchia austro-węgierska. Już w 1846 roku w czasie tzw Rabacji wymordowano ponad 3000 szlachty czyli biorąc dzisiejsze kryteria, wymordowano ponad 3000 ludzi z wyższym wykształceniem, ale przy obecnej gęstości zaludnienia byłoby to tyle samo co ok, 20-25 000,  a więc podobna wielkość jak w tzw. Mordach Katyńskich. O Mordach Katyńskich ludzie co nieco wiedzą, ale o mordach austriackich nic.

Dlaczego? 

To proste. Austriaccy starostowie płacili po 10 talarów za zabitego szlachcica, a tylko po 5 za doprowadzonego żywcem. Potem  te “opróżnione” szlachectwa sprzedawali za gotówkę. Powstałą  grupa ludzi tzw. hrabiów galicyjskich. A potomków tych rzeźników z Rabacji do dnia dzisiejszego nazywa się w okolicach “pilarzami” od rżnięcia piłami ludzi  Co w około 100 lat później powtórzyły bandy UPA. Przypominam, że jeden z przywódców UPA - Mielnik był  szkolony przez Abwehrę w Wiedniu.

Ci nowobogaccy “hrabiowie” obstawiali uniwersytety:  krakowski i lwowski pisząc usłużnie odpowiednią historię Polski. Stąd np. takie nagłaśnianie epoki Jagiellońskiej. Przecież Jagiellonowie byli “dziadkami” Habsburgów. No a niech by ktoś napisał źle o dziadku miłościwie panującego nam cysorza.

Byłoby to samo co pisanie w stanie wojennym źle o np. Jaruzelskim alias Wolskim alias Słuckim i kto tam wie jeszcze jak.

Po 1920 zostały tylko i wyłącznie opracowania tej szkoły, które wypociły teorię, powtarzaną jak mantrę przez obecnych bezmózgowców, jakoby przyczyną upadku Rzeczypospolitej było warcholstwo szlachty. A np. o wymordowaniu 11 najwyższych urzędników po wejściu na tron Sasa nikt nie śmie wspomnieć. Dlatego także, UB podczas czystek w latach 1944 - 56 dokonując aresztowań Polaków zabierało wszelki dokumenty a więc i kroniki rodowe. Stąd brak źródeł do historii Polski.

Obecnie niszczenie pozostałości  systemu oświaty  posuwa się błyskawicznie do przodu.  W chwili obecnej redukuje się ok. 10 000 etatów nauczycielskich podając za jedyną przyczynę zmniejszenie liczby uczniów. Nie podaje się natomiast prawdziwej przyczyny to jest ogromnej redukcji godzin przeznaczonych na edukację. Nauka historii została sprowadzona do 1 godziny tygodniowo, podobnie geografia, fizyka etc. Zlikwidowano eksperymenty i doświadczenia w szkołach Taki np. minister z Bożej łaski Roman Gertych zlikwidował matematykę na maturze  i 15 roczników zostało pozbawionych elementarnej wiedzy - logiki.

Na o  wiele wyższym poziomie  umysłowym byli chłopi w Wandei w 1793 roku, którzy na drugim punkcie swoich postulatów postawili konieczność istnienia szkół w każdej parafii, tak aby dziecko nie miało więcej aniżeli pół wiorsty, ponieważ dziecko musi także pomagać rodzicom, a nie tracić czas na wędrówki.

A nasi “radni” likwidują szkoły, szczególnie na wsiach pod pretekstem finansowym. W XIX wieku na Pomorzu chłopi we wsi posiadającej 11 dymów potrafili utrzymać nauczyciela, za własne pieniądze,  aby dzieci nie były głupie. Obecni wolą kupić dziecku quada lub komputer.

Jak widzimy ci obecni rodzice nie dorośli do takiego poziomu. To są właśnie skutki upadku oświaty przez ostatnie 70 lat po wojnie. 

Od wielu wielu lat wtłacza się młodzieży w szkołach, dorosłym w mass mediach, nazwiska osób rzekomo zasłużonych dla Polski i przedstawia się je, jako wybitnych bohaterów. Niestety postacie te nie tylko, że nie zapisywały się w historii pozytywnie dla polskiej racji stanu, ale wielokrotnie działały na jej szkodę. W podręcznikach pomija się natomiast zupełnym milczeniem ludzi naprawdę zasługujących na uznanie. Pomija się postacie, które zupełnie bezinteresownie z narażeniem własnego życia pracowały na chwałę Rzeczpospolitej. Takim cichym bohaterem jest ks. Kordecki.

Wspomina się w szkole, ale tylko podczas lektury “Potopu” Henryka Sienkiewicza, a nie na lekcjach historii - jako o człowieku, którego postawa zmieniła bieg wydarzeń i zapobiegła dalszemu rabunkowi Polski przez Szwedów. A przecież Szwedzi rabowali i wywozili wszystko, co się ukraść dało łącznie z drzwiami i futrynami okiennymi. Mało kto w Polsce wie, że np. zamki i pałace Jury Krakowsko-Częstochowskiej obrabowane przez Szwedów nigdy już nie odzyskały swego blasku, a w muzeum w Sztokholmie chwalą się zrabowanymi z Polski precjozami i żaden PT Rząd Polski nie występuje o zwrot tych dzieł sztuki.

Dopiero przykład ks. Kordeckiego obrony Jasnej Góry w Częstochowie powstrzymał dalszą grabież Polski i zapobiegł rozbiorowi Kraju. Przecież Szwedzi oraz Wołosi i Elektor Brandenburski przy współpracy zdrajców np. Radziwiłłów, Radziejowskich, dążyli do rozbioru.

Pomników licznych jednak bohaterskiemu Księdzu się nie stawia.

"http://pl.wikipedia.org/wiki/Augustyn_Kordecki"

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Augustyn_Kordecki;  

"http://www.mati.com.pl/jasnagora/?strona,menu,pol,historia,1662,0,1482,o._augustyn_kordecki,ant.html

http://www.mati.com.pl/jasnagora/?strona,menu,pol,historia1662,0,1482,o._augustyn_kordecki,ant.html]

 

Innym takim cichym bohaterem jest biskup Kajetan Sołtyk, który za sprzeciw względem tzw. traktatu gwarancyjnego uzależniającego formalnie Polskę od Rosji, był jednym z pierwszych z długiego łańcucha zesłańców na Sybir w 1767, gdzie przebywał do 1773 roku . 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kajetan_So%C5%82tyk%5D" http://pl.wikipedia.org/wiki/Kajetan_So%C5%82tyk].

 

Podobnie postać generała Kazimierza Pułaskiego bardziej jest znana w USA aniżeli w Polsce. A przecież to on jako jeden z pierwszych przeciwstawił się Moskalowi (w owym czasie Rosja zwana była Moskwą, a mieszkaniec tego państwa Moskalem) w Okopach Świętej Trójcy i Barze, przez ponad 4 lata bronił Polski. Przez ponad 6 miesięcy bronił Częstochowy przed Moskalami.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Pu%C5%82aski" http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Pu%C5%82aski ;  "http://www.muzeumpulaski.pl/html/kazimierz_pu3aski.html" http://www.muzeumpulaski.pl/html/kazimierz_pu3aski.html

 

Za to nagłaśnia się wszędzie postać Tadeusza Kościuszki "jako największego bohatera” przedrozbiorowego. A tak naprawdę ten zdolny rysownik nigdy wojskowym nie powinien być. 

Będąc członkiem tzw. Korpusu Kadetów Szkoły Rycerskiej (trzynaścioro dzieciaków, jeden sierżant i jedna markietanka) został zauważony przez króla Stanisława Poniatowskiego (do tej postaci jeszcze wrócimy) jako zdolny rysownik i wysłany do Paryża na pobieranie dalszych nauk malarskich w Akademii Malarstwa i Rzeźby. Po powrocie do Polski został mianowany generałem i dowodził bitwą pod Dubienką 18 lipca 1792 roku. Nie popisał się tam ani roztropnością ani wiedzą, ani odwagą uciekając z pola bitwy z jednym batalionem. Naoczny świadek Julian Niemcewicz w swoich pamiętnikach, tak to opisuje:

Szukając Naczelnika już późną nocą dotarł do karczmy żydowskiej i zastał Naczelnika z płaczem piszącego raport do króla:

“No chwała Bogu Naczelniku, że was tutaj zastałem, wielka wiktoria, tylko jeden batalion gdzieś przepadł.   - Ten batalion jest ze mną - odpowiedział Kościuszko z płaczem”. 

A potem ten rzekomy bohater narodowy za 60 000 franków, przy pomocy innych masonów, wywołuje powstanie mające odciągnąć wojska moskiewskie idące na Paryż w celu zdławienia rewolucji masońskiej we Francji. Paryż uratowany, ale Polska stracona. Cała ta awantura skończyła się wymazaniem Polski z mapy świata na 120 lat i tysiącami zabitych oraz zesłanych na Sybir.

Za ten czyn został ponownie nagrodzony przez tych samych Moskali w 1943 roku, którzy tworzoną u siebie polską-sowiecką dywizję nazwali ją jego imieniem. Jak gdyby na ironię.

http://fbc.pionier.net.pl/owoc/results?query=Ko%C5%9Bciuszko&action=DistributedSearchAction" http://fbc.pionier.net.pl/owoc/results?query=Ko%C5%9Bciuszko&action=DistributedSearchAction

Dodatkowe informacje